Po niezmiernie długim milczeniu powracam aby Wam życzyć wesołych i pogodnych Świąt. U mnie wszystko w porządku, bardzo dużo się wydarzyło przez ten czas, najważniejsze jednak, że byłam zdrowa i uśmiechnięta... jak zawsze.
Mój tata bardzo poważnie zastanawia się nad zamknięciem mojego bloga, brakło mu chyba motywacji a i wszechogarniający stres nie pomaga mu w pisaniu. Chciał bardzo się wyciszyć i uciec od wszystkich i wszystkiego. Mam jednak nadzieję, że znowu się weźmie w garść... i zacznie pisać.
Do usłyszenia
Maya
sobota, 25 grudnia 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)

