Po niezmiernie długim milczeniu powracam aby Wam życzyć wesołych i pogodnych Świąt. U mnie wszystko w porządku, bardzo dużo się wydarzyło przez ten czas, najważniejsze jednak, że byłam zdrowa i uśmiechnięta... jak zawsze.
Mój tata bardzo poważnie zastanawia się nad zamknięciem mojego bloga, brakło mu chyba motywacji a i wszechogarniający stres nie pomaga mu w pisaniu. Chciał bardzo się wyciszyć i uciec od wszystkich i wszystkiego. Mam jednak nadzieję, że znowu się weźmie w garść... i zacznie pisać.
Do usłyszenia
Maya
sobota, 25 grudnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Wesołych Swiąt dla Was!!!nareszcie sie ten tata odezwał a ja protestuje przeciw zamknieciu bloga!!!codziennie sprawdzam co u Ciebie Maju słychac:)
OdpowiedzUsuńWesolych Swiat! Zdrowia i spelnienia marzen!
OdpowiedzUsuńRodzina Crowley. xxx
Też zaglądam i cicho kibicuję, ale rozumiem też drugą stronę. Mimo wszystko pozdrawiam serdecznie.B
OdpowiedzUsuńMajowyTato,czy motywacją może być fakt,że chociaż jednej osobie na świecie Twoje pisanie pomogło w ciężkich chwilach,że stało się niewielkim światełkiem w czarnym tunelu,w który właśnie wpada?
OdpowiedzUsuńSzczerze Was podziwiam za to jaką cudowną jesteście rodziną,jaką ogromną macie siłę....