Maya nigdy wczesniej nie okazywała zainteresowania lakami pomimo tego, że wszystkie jej koleżanki od dawna miały już lalki i wózeczki dla lalek. Tym razem jednak zażyczyła sobie lalkę-niemowle, które płacze, pije mleko i beka ;) razem z wózeczkiem, kocykiem i pieluchą (babcia Basia z radością została sponsorem tego zakupu).
Przez pierwszy dzień Maya musiała dziecku małemu pokazać i opowiedzieć wszystko co wie. Było to bardzo zabawne, prawie bez przerwy padało "baby look" i tłumaczenie Mai co to jest i do czego służy albo jaki ma kolor. Oczywiście nie obyło się bez wożenia baby po okolicy. Jak już przystało na TatęMai musiał on usprawnić oryginalny design lalkowego wózeczka aby Maya mogła zabrać nowe baby na spacer swoim Wizzybug. Sami popatrzcie.







Dziękujemy za życzenia i pozdrawiamy Mayę i rodziców już we czwórkę
OdpowiedzUsuńEwa i Konrad z Igą i Polą
Przypadkowo natknęłam się na Waszego bloga. Na szczęście nie znam nikogo, kto musi, tak jak Wy, żyć z tą chorobą. Podziwiam Was, Wasz optymizm i cieszenie się każdą chwilą. Jesteście wspaniali:) A Wasza córeczka jest naprawdę piękna, a jej radość życia opromienia wszystkich naokoło, a Was przede wszystkim. I to na pewno ONA dodaje sił.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę wszystkiego, co najlepsze.
Justyna
Infinity dziękujemy :)
OdpowiedzUsuńMaya faktycznie jest naszym promykiem słońca.