Jak się pewnie nie trudno domyśleć podjęliśmy dziś karkołomną próbę odrzucenia pieluch.
Maya ma już teraz prawie 2 lata, na nocniku siada już od prawie 12 miesięcy w celu zrobienia kupki (tak jest jej zdecydowanie łatwiej) a teraz przyszedł czas na siusianie. Ktoś ciekawy jak nam poszło? Otóż chyba nie najgorzej, mieliśmy przygotowane 10 par bielizny na zmianę a potrzebowaliśmy jedynie 5.
Maya kojarzy fakty i zdarzenia, wie kiedy robi się mokro i chyba zdaje sobie sprawę dlaczego, natomiast nie do końca jej zachowanie pokrywa się z oczekiwaniami nas rodziców... otóż siedzi sobie na sofie na specjalnym materacyku i przegląda książeczki, MamaMai pyta, chcesz na nocnik? Maya na to NIE a dziesięć sekund później woła "Mummy! Mummy! oj łeeet..." i z uśmiechem na twarzy czeka na naszą reakcję. Mówimy wtedy, że to fuj i ble, Maya powtarza "oj fuj, oj ble" a za godzinę historia się powtarza. Nie zniechęcamy się jednak i zobaczymy jak będzie jutro a na noc zastosujemy sprawdzone "pampersy".
wtorek, 4 maja 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Na to chyab musi przyjść czas :) Janek był w tej kwestii uparty jak osiołek, totez pieluchy były z nami 2,5 roku, ale za to potem błyskawicznie się o nich zapomina ;) Powodzenia i pozdrowienia dla Was :) Karolin(k)a
OdpowiedzUsuń