Pojechałam dzisiaj z rodzicami odebrać swoje pierwsze "protezki do stania" (zasugerowano mi ich użycie wcześniej o czym pisałam tutaj ).
Szybka przymiarka czy pasują... założyli mi dodatkowo buty i hop na proste (wreszczcie sztywne) nogi!
Postałam sobie przy łóżku do ćwiczeń, trzeba było mi pomagać utrzymać balans, nie jestem przyzwyczajona do tego, że bioderka mogą mi uciekać na boki (w standing frame "wszystko" jest sztywno przytwierdzone do ramy i tylko muszę balansować górną częścią ciała, co z resztą wychodzi mi bardzo dobrze). Najważniejsze aby ktoś (najlepiej mama) trzymał mnie za pupę aby nie "uciakła" mi do tyłu, bo się wtedy składam... jak scyzoryk w pół i lecę na buzię, co może być niebezpieczne jeżeli leży przede mną twarda zabawka lub co gorsze gdy nie ma przede mną nic tylko... podłoga.
Sami popatrzcie tak wyglądam w pierwszy dzień po powrocie do domu, od jutra zaczynam ćwiczenia i będę Was informować o moich postępach
Maya
środa, 17 lutego 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)




Wspaniała pozycja jaka jesteś wysoka!!! Nowe ćwiczenia i nowe osiągnięcia czekamy na wiadomości,POWODZENIA
OdpowiedzUsuńJaka Mayeczka jest już duża :) Piękne protezki do stania - widać, że Mayeczce bardzo odpowiadają:) No i ten fioletowy kolor ;) Cieszę się bardzo, że Mayeczka ma kolejny super sprzęt. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńSUPER MAYA ,BARDZO DUZA DZIEWCZYNKA Z CIEBIE :):)GRATULUJEMY :)ZYCZYMY DALSZYCH POWODZEN:)
OdpowiedzUsuńPOZDRAWIAMY ,DOROTA
Mayu jestes świetną dziewczynką!!!!ślicznie stoisz,zagladam do Ciebie codziennie i czekam na dalsze wieści
OdpowiedzUsuńDziękujemy wszystkim, tym komentującym i tym milczącym za dowiedziny na blogu Mai. Sam fakt, że tyle osób nam dopinguje dodaje sił :)
OdpowiedzUsuń