Dzisiaj przyjechał do mnie Tim z firmy Permobil i przywiózł do testowania wózek
Koala (Jak zapewne wiecie
miałam okazję takim jeździć 5 miesięcy temu). Tym razem byłam już bardziej świadoma jakie zalety ma wózek elektryczny, między innymi zdałam sobie sprawę, że daje mi
niesamowitą niezależność i swobodę w poruszaniu! nie trzeba mi było dwa razy tłumaczyć do czego służy joystick... Trzeba było widzieć mój uśmiech na twarzy, gdy mogłam sama jechać do kuchni lub na drugi koniec pokoju! Rewelacja!
Mama z tatą mówili, że na razie musimy oddać wózek Timowi ale obiecali, że na drugie urodziny dostanę taki... tylko, że żółty!
Jedną z wielu zalet tego modelu to, że nie trzeba go będzie zmieniać przez koleje 6-8 lat.
Podstawa wózka pozostaje ta sama jedynie gdy już skończą się możliwości regulacji siedzonka trzeba je będzie wymienić na większe. W gruncie rzeczy good value for money ;).
Świetnie wyglądasz Mayeczko,to będzie jazda.Pozdrawiamy- babcia i dziadek,
OdpowiedzUsuńCzasem zazdroszczę tych możliwości gdy się mieszka za granicą :P Życzę Mayeczce szybkiego usamodzielnienia się - bo wózek elektryczny daje te niesamowitą umiejętność.
OdpowiedzUsuńGofer domyślam się co masz na myśli. Nie wyobrażam sobie nawet jak cieżko musi być, kiedy nie istnieje Wczesne Wspomaganie Rozwoju... To właśnie to wsparcie, które otrzymujemy z różnych źródeł sprawia,że wiem, że Maya ma szansę na normalne(nie lubię tego słowa) życie.
OdpowiedzUsuń